Internet, IT, SEO, Finanse, Design w przystępny sposób

Strona główna > Finanse > Zdaję sobie sprawę z tego, ze ostatnie notki są...

Zdaję sobie sprawę z tego, ze ostatnie notki są...

Sobota 11 maja 2013, przez admin

Zdaję sobie sprawę z tego, ze ostatnie notki są wyjątkowo pozbawione moich przemyśleń. Z czego to wynika? Z braku pewności, że to, co myślę, jest prawdziwe, słuszne.

Bałem się analizować stan, w którym się znalazłem. Robiłem wszystko, żeby tylko nie wracać myślami do własnego życia. Przychodziłem do siebie. Włączałem telewizor, radio, żeby tylko zagłuszyć swoje przemyślenia. Tylko taki stan gwarantował mi spokój.

To jest tak, jak ze wspinaniem się na wysoki szczyt - nie należy patrzeć na dół. Zadawałem Wam pytania w nadziei, że odpowiedzi doprowadzą mnie do zdobycia szczytu, i nie chciałem spogladać na to, co już za mną. Chciałem uparcie wspinać się coraz wyżej i nie przejmować się wysokością.

(Zdaję sobie sprawę, że powyższy akapit słabo oddaje to, co myślę, ale na razie nie potrafię lepiej tego sformułować.) :)

Skąd ten lęk? Analizując siebie widziałem siebie przelęknionego jak 5 letni chłopiec, który zgubił się w dużym supermarkecie. Zdaję sobie sprawę, że są dzieci w tym wieku, które w takiej sytuacji proszą pierwszego lepszego klienta o zaprowadzenie do punktu informacyjnego i tam przedstawiają swój problem, ale ja byłem zupełnie innym dzieckiem. Wpadałem w totalną panikę. Wyobrażałem sobie, że już do końca życia zostanę sam. Zaczynałem płakać w nadziei, że ktokolwiek zainteresuje się moim losem - sam nie potrafiłem poprosić o pomoc. Zawsze się znajdywałem, ale lęk z czasem nie stawał się mniejszy.

Teraz dobrze sobie radzę w supermarketach, gorzej jest z życiem.

Może mój lęk znowu jest nieuzasadniony. Pewnie nie mam podstaw sądzić, że sobie nie poradzę w życiu, że będę sam. Ale ja tego nie wiem - jestem skazany na zakładanie najgorszego scenariusza i czekanie na pojawienie się "światełka w tunelu".

Ale gdy to światełko się już pojawi, ja nadal nie będę wierzył, że mi się uda. Będę czekał aż światełko zacznie się powiększać i powiększać. Dopiero pod koniec tunelu wróci do mnie wiara w wyzwolenie.