Internet, IT, SEO, Finanse, Design w przystępny sposób

Strona główna > Pozycjonowanie > Nowoczesny marketing w internecie

Nowoczesny marketing w internecie

Sobota 22 czerwca 2013, przez admin

Wyskakujące okienka, mailing, statyczne banery, reklama tekstowa – wszystko to wchodzi w skład internetowego marketingu, który zajmuje coraz ważniejszą pozycję w świecie reklamy. Świat internetu szybko się jednak zmienia, a reklama, która była skuteczna jeszcze wczoraj, niekoniecznie przyniesie efekt w dniu dzisiejszym.

Nie trzeba być geniuszem, żeby stwierdzić, że podstawą dzisiejszego marketingu w sieci jest strona internetowa. Zwykła strona już jednak nie wystarczy, a wszystko zmierza coraz bardziej w stronę społeczności. Blogi, fora, systemy opinii czy komentarzy są coraz chętniej wykorzystywanymi dodatkami, które mają na celu zatrzymanie klienta na dłużej i zainteresowanie go daną marką.

To jednak i tak za mało, bowiem żadna strona nie może istnieć, jeśli nie zapewnimy jej odpowiedniego ruchu, którego źródłem jest przede wszystkim wyszukiwarka Google. Reklama w wyszukiwarkach, w skład której wchodzi pozycjonowanie stron oraz kampania linków sponsorowanych, jest więc absolutnym obowiązkiem każdego, kto chce zaistnieć w internecie. Bo „strona, której nie widać w Google, jest jak baner reklamowy postawiony w środku lasu„.
Poza reklamą w wyszukiwarkach, coraz większą rolę w internecie odgrywa także opinia internautów o produktach i usługach. Z tego względu wiele firm zaczęło zlecać pisanie pozytywnych opinii o swoich towarach, co przyjęło nazwę „marketingu szeptanego”. Opinie takie trafiają one przede wszystkim na tematyczne fora i blogi oraz do porównywarek cenowych i mają zachęcać internautów do wybrania danego produktu, a nie produktu konkurencji.

Oczywiście, obok wspomnianych „nowoczesnych” form reklamy w internecie, nadal rozwijają się starsze jej rodzaje. Statyczne banery zostały zastąpione dynamicznymi obrazami, filmami czy animacjami, a mailing jest bardziej „kolorowy” i pisany przez zawodowych copywriterów. W końcu cały czas chodzi przecież o to samo – o sprzedaż.