Internet, IT, SEO, Finanse, Design w przystępny sposób

Strona główna > Praca > Negocjacje

Negocjacje

Sobota 11 maja 2013, przez admin

Napisałem piękne podanie. Opracowałem 4 możliwe strategie. Poszedłem do sekretariatu. Za pierwszym razem pani sekretarka stwierdziła, żebym przyszedł w poniedziałek, bo ma dużo pracy. Wyszedłem, ale po chwili znowu wróciłem. Chciałem się upewnić, czy przygotowane przeze mnie podanie zawiera realną do spełnienia prośbę . Pani sekretarka była już chyba bardzo zmęczona (ale była dla mnie mimo wszystko miła) bo nie była w stanie mi pomóc, ale pozwoliła mi spotkać sie z adresatem mojego podania.

Z adresatem przeprowadziłem długą rozmowę. Podanie było bardzo przekonujące i już miała zostać zaakceptowana moja prośba, ale ja oczywiście musiałem wspomnieć o pewnej mojej wątpliwości, co wzbudziło u adresata jeszcze większe wątpliwości.

Przez kolejne 10 minut starałem się wytłumaczyć, że budzące się wątpliwości nie mają prawa bytu, ale adresat przyjął postawę obronną.

Ostatecznie ustaliliśmy kompromis, ale czuję pewien niedosyt, bo miałem rację, a to on się mylił. Najgorsze jest to, że nie zdaje sobie z tego sprawy.

Została mi jeszcze jedna wizyta u pani sekretarki z zatwierdzonym podaniem :)

Nie wiem, dlaczego ja zawsze chcę być uczciwy i przedstawiam nawet kontrargumenty do moich :)

Ale ważne, że udało mi się zmobilizować i nie dałem się pierwszej sugestii pani sekretarki. Walczyłem o swoje i z wiarą w siebie.

To cudowne uczucie. Jeszcze kilka godzin temu czułem lekki stres i napięcie, a teraz piję sobie spokojnie herbatkę z cytryną i wspominam moje dzisiejsze działania. Oby tak dalej :)

I najpiękniejsze jest to, że teraz nie mam dręczących myśli, które by mi mówiły: "trzeba było się nie wychylać". W zamian czuję się dumny. Nagrodziłem siebie za to - kupiłem sobie 750 gramów frytek :)